Korektory w pisaku

pióro-akcesoriawbiurze-plPopełnienia błędów w tekście pisanym ręcznie to rzecz naturalna – w końcu „błądzić jest rzeczą ludzką”.  Chyba przyzwyczailiśmy się trochę do tego, że wszystkie błędy poprawi za nas komputer. A w internecie roi się od gotowych szablonów i edytorów tekstów. Czasami napisanie logicznego i absolutnie poprawnego ortograficznie tekstu długopisem staje się wyzwaniem. Na szczęście do edycji literówki w tekście wystarczy zwykły korektor. Zamalujemy na biało nasz błąd i po problemie. Zatem poprawiajmy i edytujmy teksty korektorem w pisaku – jak tylko zauważymy jakieś odstępstwo od normy językowej.

korektor-akcesoriawbiurze-plDo korygowania literówek w teście najlepiej sprawdza się korektor w piórze lub w długopisie, nazywany również korektorem w pisaku. Pomocny będzie również do edytowania niewielkich linii, zabrudzeń i znaków. Korektory w pisaku dostępne są na rynku w różnych kształtach, rozmiarach i kolorach. Do precyzyjnego i punktowego korygowania najlepiej sprawdzą się korektory w piórze posiadające metalową końcówkę (Printt Pocket Pen lub Profice). O dziwo, bardzo szybko schną i mają idealne właściwości korygujące. W dodatku nie robią absolutnie żadnych śladów na faksach i kserokopiarkach.

korektory-akcesoriawbiurze-plNiektóre korektory mają kształt zwężający, inne wybrzuszający (Oval). W większości korektorów przeznaczonych do użytku biurowego znajduje się skuwka pozwalająca na dokładną aplikację substancji korygującej. Wykonana jest z metalu, choć czasami można znaleźć jeszcze korektor ze skuwką plastikową (nie polecam!). Ciecz w korektorze może zaschnąć, jeżeli nie będziemy wstrząsać przed użyciem. W najlepszych korektorach znajduje się system dozujący ciecz. Nie ma obaw, że substancja znajdująca się w artykule biurowym zaschnie, wykorzystamy ją do ostatnich kropli.

Wszystkim polecam korektory Oval, które posiadają wygodną budowę, są szybkoschnące i mają gwarancję na 5 lat. Tańszym odpowiednikiem są korektory Profice.

Facebooktwittergoogle_pluspinterest

Post Author: Grzegorz Kozłowski

Grzegorz Kozłowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *